Uczniowie klasy 7a oraz inni chętni, wzięli udział w trzydniowej wycieczce szkolnej na południe Polski. Organizatorem wyjazdu była Pani Janina Słuchocka.
Spod szkoły wyruszyliśmy o godzinie 22:30, 13 czerwca. Po około dziesięciu godzinach dotarliśmy na miejsce. Pierwszym punktem zwiedzania była Kopalnia Soli w Wieliczce, w której podziwialiśmy cudowne płaskorzeźby i rzeźby. Największe wrażenie wywarła na nas Kaplica Świętej Kingi z pięknymi żyrandolami wykonanymi z kryształków soli. Po trzygodzinnym zwiedzaniu pojechaliśmy do Krakowa. Wędrówkę rozpoczęliśmy od Wawelu, gdzie spotkaliśmy smoka ziejącego ogniem. Następne kroki skierowaliśmy do katedry, w której znajduje się Dzwon Zygmunta. Według legendy każdemu kto dotknie serca tego dzwonu, spełnią się marzenia, dlatego większość z nas próbowała pomóc swojemu szczęściu. Następnym punktem programu było zwiedzanie Rynku Głównego w Krakowie. Pod pomnikiem Adama Mickiewicza wykonaliśmy grupowe, pamiątkowe zdjęcie. Potem udaliśmy się do Kościoła Mariackiego, gdzie podziwialiśmy pozłacany ołtarz Wita Stwosza. Nie obyło się bez wizyty w Sukiennicach i zakupu pamiątek. Późnym popołudniem zawitaliśmy w hotelu. Po kolacji czekała nas jeszcze jedna atrakcja, którą było zwiedzanie Muzeum Historycznego Miasta Krakowa znajdującego się w podziemiach Rynku. Po powrocie do hotelu wszyscy zmęczeni i szczęśliwi, poszliśmy "grzecznie" spać.
Następny dzień zapowiadał się równie ciekawie. Po pożywnym śniadaniu wybraliśmy się znów na Rynek, aby wydać ostatnie pieniądze i pożegnać się z Krakowem. Ostatnim punktem wycieczki było zwiedzanie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu - symbolu holokaustu, terroru i ludobójstwa. Po przekroczeniu Bramy Śmierci przeszliśmy lekcję historii krótszą trasą. Tutaj nawet najbardziej rozbrykani uczniowie spoważnieli i grzecznie słuchali opowieści przewodnika. Niektórzy z nas mieli wrażenie, że to wszystko działo się tak niedawno. Spotkaliśmy wiele młodzieżowych grup wolontariackich z różnych państw, którzy pomagają w porządkowaniu całego terenu. Pracy jest naprawdę dużo.
Chyba troszeczkę wyciszeni, zmęczeni i z wieloma przemyśleniami wyruszyliśmy w drogę powrotną. Trzeba przyznać, że spora grupa wycieczkowiczów ciągle miała niespożyte zasoby energii. W autobusie wyciszyło się dopiero około godz. 2:30 – 16 czerwca, a w Olecku byliśmy o godz. 3:40.
Bardzo fajna wycieczka i dziękujemy naszym Paniom, które sprawowały nad nami pieczę: Grażynie Hołowni, Justynie Adamczyk, Dorocie Miszczak, Małgorzacie Metelskiej i oczywiście Janinie Słuchockiej.
Już ucz. klasy VIII a.